
Joanna Grzela, Andrzej Szejna czy... Henryk Długosz? Trwa debata o przyszłości świętokrzyskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Po odejściu z SLD Sławomira Kopycińskiego rozważani są różni kandydaci do przejęcia sterów w świętokrzyskich strukturach partii. Najczęściej wymienia się nazwiska byłego europosła Andrzeja Szejny oraz wiceprzewodniczącej kieleckiej Rady Miasta Joanny Grzeli. Jak ustalił Telegraf 24 liderem partii w regionie może zostać ktoś trzeci. Niewykluczone, że będzie to osoba związana z byłym baronem SLD, bohaterem afery starachowickiej, Henrykiem Długoszem. Polityk ten odsiedział już wyrok w więzieniu, w ostatnim czasie prowadził działalność biznesową. W kilku wywiadach nie wykluczył powrotu do działalności politycznej. Raczej mało prawdopodobne, by Długosz osobiście przejął władzę w partii. Niewykluczone jednak, że nowym liderem zostanie osoba blisko z nim związana. Wśród potencjalnych kandydatów najpoważniejszym wydaje się były wojewoda świętokrzyski Włodzimierz Wójcik. To bliski współpracownik Długosza i... szefa klubu SLD Leszka Millera, z którym Wójcik współpracował jako wojewoda. To, kto ostatecznie stanie na czele lokalnych struktur SLD wyjaśni się w styczniu. Do tego czasu partią pokieruje sekretarz, Roman Szular(hp).